Zimny wiatr miotał moimi lokami. Tak właśnie pożegnałam się ze wzgórzem herosów.
- Ann, nad czym tak dumasz? - Zapytał mnie Nico. Widać było, że próbował rozluźnić napiętą atmosferę. Westchnęłam, ale spróbowałam odpowiedzieć.
- Wiesz, ostatnie wydarzenia powodują, że mam coraz gorsze przeczucia. Od kilku tygodni miewam dziwne, ale zarazem straszne sny. Nie wiem, co nasz czeka, ale nie jest to najwyraźniej nic dobrego. Niestety nie potrafię ożec tego, na kogo padnie nieszczęście, ale zbliża się to coraz szybciej. - Po ty co powiedziałam znów zapadła krępująca cisza. Cicho westchnęłam, gdy znaleźliśmy się na ulicy.
- Udamy się najpierw na Empire Street Building. Muszę porozmawiać z moim ojcem. - Tym razem to Percy zabrał głos. Zdziwiło mnie to, że chce spotkać się , Posejdonem, ale nie sprzecieiałam się. Złapaliśmy tax'ówkę i ruszyliśmy do jednego z najwyższych drapaczy chmur. Nie minęło pół godziny, a byliśmy na miejscu.
- Na Olimp. - Percy wydawał się zmartwiony, zły i zatroskany. Nic jednak nie mówił, a ja nie pytałam.
- Panie Jackson, nie był pan umówiny..
- Za kilka godzin będę poza krajem, a muszę koniecznie porozmawiać z ojcem.
- Ale..
- Nie pamiętasz kim jestem i co mi objecali wszyscy Bogowie? ,,Kiedy tylko zajdzie potrzeba, możesz spotkać się z każdym z nas. To mało co możemy zrobić za to co ty uczyniłeś, ale mamy nadzieję, że narazie wystarczy'. Sam Zeus to objecał, więc?
- Dobrze. Już prowadzę. - Natychmiast wstał z krzesła i poprowadził nas do windy. Po wciśnięciu czerwonego przycisku w kilka sekund byliśmy już na górze. Olimp był imponujący. Była w nim widoczna ręka moja i Ateny. Tak, to my odbudowałyśmy tę cudowną siedzibę Bogów.
- Jesteśmy.
- Wiemy o tym. Dowidzenia. - Percy był inny. Poważny i stonowany. Nie wiem o co chodzi, ale coraz mniej mi się to podoba. Weszliśmy do sali tronowej. - Posejdonie, ojcze mój, musimy porozmawiać o sprawie nie cierpiącej zwłoki. - Bóg mórz spojrzał ze zdziwieniem malucym się na twarzy na swojego syna. Gdy jednak zobaczył poważny wyraz twarzy i on przybrał twardą maskę.
- Oczywiście synu. Chodźmy do mojej komnaty. - Skierowali się do złotych drzwi. Po jakimś kwadransie wyszedł z niego Posejdon. - Zeusie, Hero, Ateno, Apollinie, Artemido, Hermesie, Hefajstosie, Afrodyto, Erosie, Aresie, Heliosie, Eosie, Seleno, Hestio, Demeter, Dionizosie, Asklepiosie, Hadesie, Hymeno, Hypsonie, Nemezis, Tanatosie, Temido, Tyche i Morfeuszu musicie być przy tej rozmowie. To nie może czekać. Nadszedł już czas. - Wszyscy Bogowie, jeden po drugim przechodzili przez złote drzwi. Pozostawili nas pod opieką Nimf i Satyrów. Ale dlaczego nie mogliśmy tam wejść.
.... perspektywa Percy'ego ....
- Posejdonie, kiedy byłem w śpiączce, widziałem przyszłość. Była rozmazana, ale jednak była. Najbardziej wyraźne było tylko jedno zdanie. ,,Złam serce, a złamiesz klątwę". Nie wiem o jaką klątwę może chodzić. Przychodząc tu miałem nadzieję, że się o tym dowiem. Więc ojcze, pytam Cię, czy wiesz o jaką klątwę chodzi? - Posejdon przez chwilę zastanawiał się. Może i on nie wie. Moje myśli rozwiały się. Bóg mórz wstał i oznajmił.
- Synu, musisz poznać prawdę, ale nie możemy rozmawiać o tym sami. - Po tych słowach poszedł do sali tronowej, a ja słyszałem jak wymawiał imię każdego znanego mi Boga. Chwilę później, gdy złote drzwi ponownie się zamknęły przemówił Zeus.
- Bracie, po ca nas tu zebrałeś? - Wszyscy wydawali się spięci.
- Nadszedł czas powiedzieć o klątwie pierwszej wyroczni. To właśnie teraz zostanie albo spełniona, albo zniszczona. - Twarze wszystkich Bogów pobladły, ale zachowały poważny wyraz.
- Jeśli to już czas, to należy spełnić obketnice jakie przysięgliśmy na Styks. Młody herosie, słuchaj uważnie, nie przerywaj i nie zadawaj pytań. - Tym razem to Hades zwrócił się do mnie, a ja byłem coraz bardziej przerażony. O co tu chodzi?
.....................
Piszę dłuższe rozdiały, ale to trudne, bo pisze na telefonie. Jednak postanowiłam się poświęcić dla Radosnej Oli. Znalazłam Twój blog i niedługo zacznę czytać. A i Juluś nie fochaj się. Źle się czułam, a szkolnu bóbr obiecał mnie oblać, więc zrozum. I do was wszystkich też piszę. Dziękuję za tyle wejść, ale proszę o jakikolwiek znak, że jesteście prawdziwi. Każdy komentarz mobilizuje mnie jeszcze bardziej i mam chęć pisać więcej i szybciej. To chyba tyle. Wasza Annabeth Jackson ♡.
Dlaczego w takim momencie ? Dlaczego ?
OdpowiedzUsuńA i nie przejmuj się wiem jak to jest pisać na telefonie . Palce od tego bolą ;)
To jest genialne . Mam nadzieję ,że nie chodzi o złamanie serca Annabeth .
Czekam na nn
I tak z ciekawości ,który znalazłaś ?
Wybaczam ale ja miała gorzej : pewien idiota z rodziny P. oblał mnie woda na szczęście ciepłą, pan Adamek i Wika oraz nie wiem kto, więc ? A co do bloga to wybaczam krótkie rozdziały ale nie wybaczę jeśli to serce będzie Annabeth. Całuski :* Jula
OdpowiedzUsuńAaaaaaaaa!
OdpowiedzUsuńKochana przeczytałam wszystko! To było cudowne.
Kocham Percy'ego i już myślałam, że natrafiłam na kolejnego zwyczajnego bloga, ale nie,
Masz konkretny plan, a akcja jest świetna.
Kocham postać Percy' ego i Annabeth, są nieziemsko boscy!
Proszę pisz o co chodzi z pierwszą przepowiednią i klątwą.
O co chodzi? O Percy'ego?
Oh nie trzymaj mnie w niepewności!
Jesteś genialna tak jak ten blog! Już czekam!
Całuję Julika! :-)