czwartek, 12 marca 2015

Rozdział 8 ,,Zamiast śmiechu, łzy. Zamiast uroczystości, pogrzeb."

- Percy!! - Krzyknęłam, ile tylko miałam sił. On nie mógł. Nikt oprócz mnie nie zna wrażliwego punktu syna Posejdona. Jackson nie podnosił się, ani nic nie mówił. Łzy same ciskały mi się do oczu. Siły odeszły z mojego ciała.
- Nico!!! - Co? Jak to? Zaczęłam poszukiwać Thali, a gdy już ją zauważyłam, podążyłam za jej zapłakanym spojrzeniem. Na ramionach Chejrona leżał nieprzytomny syn Hadesa. Z jego głowy obficie sączyła się szkarłatna krew. Co tu się dzieje? Czy to już koniec świata? Dlaczego dwójka najpotężniejszych herosów leży pogrążona w głębokiej śpiączce? Zaczęłam kroczyć w stronę mojej przyjaciółki i mocno się w nią wtuliłam. Oboje wybuchłyśmy niekontrolowanym płaczem. Co my bez nich zrobimy? O ile Percy nie wykrwawi się na śmierć, o tyle nam nie uda się powstrzymać krwotoku wewnętrznego, jeśli takowy wystąpił. Nico wcale nie był w lepszej kondycji niż syn Posejdona. Jeśli zaraz nie zaczniemy działać, możemy jedynie marzyć, że kiedyś spotkamy się w Elizjum lub na Olimpie. Czy zawsze to my mamy tak wiele problemów? Dlaczego to nas los doświadcza tak boleśnie? Czy nigdy nie zaznamy spokoju na ziemi, po której stąpamy? Co nas jeszcze czeka? I jak na zawołanie wybiegła nasza wyrocznia. To co powiedziała przeraziło wszystkich. ,, Zamiast śmiechu, łzy. Zamiast przyjęcia, pogrzeb. Na dworach najwyższych zagości smutek i ból, kiedy ojciec jednej z gwiazd dojdzie do władzy. Zatrzęsie się ziemia, a niebo pociemnieje. Synowie i córy najwyższych będą zwierzyną, wybijaną dla rozrywki. Olimp zmieni władzę, a świat stanie się nieprzyjazny. Czwórka wyruszu, ale tylko trójka będzie na tyle silna, by stawić czoło wrogowi". Co z nami będzie?
       Sorry, że tak długo zwlekałam. Wasza Annabeth Jackson

1 komentarz:

  1. Tyle czekanie i taki krótki . Wiem w tej chwili mogę wydawać się wredna .
    Ale za to nadrobiłaś treścią . Czekam na kolejny rozdział .

    OdpowiedzUsuń